Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος



Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


poniedziałek, 8 lipca 2013

Wiersze z "Trzosu"

Poniżej dwa wiersze drugomiejscowe z II OKP "O Trzos Króla Eryka". Finał był pod koniec maja, ale jakoś zaspałem z ich publikacją na blogu. Miłej lektury.






Poganiacze pereł



Ich krew wciąż płonie w moich żyłach - wracali zawiani 

i owiani zapachem kolumbijskiej kawy oraz najlepszej whisky

Dawid Majer Sztormy



Podróż nas zmniejsza, chłopcze, do rozmiarów szpilki
wbitej w zetlałą mapę. Palec sprawnie dąży
w nieznane wcześniej miejsca. Tam koczują starcy
o startych przez czas twarzach. Pijąc tanie wina,
przywołują wyprawy na inne półkule
pełne pikantnych kobiet i nieznanych smaków.

Caravaggio ich zebrał, włożył w dłonie noże
i kazał kreślić szlaki wędrówek donikąd
na skórze przeciwników – więc stoją po bramach,
czatują na przechodniów, lecz ostrza stępiały,
a ręce drżą bezwiednie, otwierając nową
butelkę wygładzacza niefortunnych wspomnień.

Ten dopełniacz powinien mieć uzasadnienie,
jakiś cel, kiedy pchają wypełnione złomem
rydwany aż do punktu, w którym ktoś wyceni
życie, jak kawał drutu albo bęben pralki,
zanim uwierzą w hasło brzemiona swe noście

nigdy przeciw drugiemu, pierwszy rzuci kamień.



Huśtawki [remix/redux]



jeszcze się nie spisałeś, jeszcze niesiesz wiersze,
niby wyżeł przemokły gdzieś na polowaniu,
zanim cię dotknie życie (śmiertelnym dotykiem),
zanim spod palców umknie ostatnia podpórka.

obok są obce ciała, niepokrewne ciepłem,
mają swoje miłości i godowe pieśni.
nie rymują się prawie z żadnym dobrym słowem.
po prostu przemijają wraz z porami roku.                                                                                                              

brakuje ci pewności, że cokolwiek niesiesz
zasługuje choćby na notkę lub przypis
mniej zdawkowy niż ukłon znajomych z młodości,
którzy się nie przyznają do ciebie po zmierzchu.

zachód napełnia szyby ostatnim rozbłyskiem.
znów będziesz miał dla siebie cały święty spokój,
nim życie cię porzuci w oknie jak dzieciaka
trzymającego mocno lizak w kształcie serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz