Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος



Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


środa, 11 lutego 2015

Ekstaza św. Franciszka we wrześniu w Warszawie = wiersz okazjonalny

kolejny remanencik z tej okazji:
LINK LINK LINK


Psalm na stygmaty Franciszka 
[omne trinum perfectum]

Fra
Ślepy heliotrop spogląda ciekawie
w rozkołysanych słoneczników twarze,
a ja przyjmuję wszystko to, co dajesz,
nawet gdy boli bardziej niż śmierć, Panie.

Zdejmij się z krzyża, boś ty miłosierny
jak stygmat dany, jak znak nieproszony
zdejmij się ze mnie, o ty, który z chleba
się przeistaczasz w nikłym cieniu drewna

i jeśli coś otrzymać mam,
to niech to będzie światła łan
na jasnym polu kruków chór
i magnificat w kłosach zbóż

El
Nie masz Francuza, Greka, ani Żyda
wszyscy przyjmują jednakowy stygmat
pod zimnym niebem – każdy nosi skrzydła
ale nielicznym mogą one przydać    

siły do lotu ponad wzgórzem czaszki,
więc ją ukryłem w tle mego obrazka
jako zapowiedź jedynej ekstazy,
ostatniej iskry, którą kiedyś zgasi

ten, co nam podarował świat
z całą paletą boskich barw
i ziemię posłał nam u stóp
do najdłuższego w życiu snu

Ja
Na śmiertelnej koszuli wyszyła mi matka
wers: never mind the bollocks, chociaż bardziej chciałem
cut the crap mieć na plecach, ćwieki na nadgarstkach 
i włosy posklejane plakatową farbą.    

Kiedy się kłębiliśmy w moszpicie pod sceną,
riffy na nasze głowy sypał tani mesjasz,
krzycząc, że brak przyszłości i nie ma zbawienia,
wokół tylko Babilon, system, który pęka

pod naciskiem słów cięższych od samej miłości,
co jak krew ze stygmatów prostaczka się sączy,
bo  trudniej przyjąć brzemię, jeśli nie masz w sobie
aż tyle dobrej woli, by poznać odpowiedź

na pytanie: dlaczego ktoś wciąż na nas zsyła  
nieproszone cierpienie i życie jak stygmat.