Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος



Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


piątek, 17 lutego 2012

I nie znalazłem żadnej winy w tym człowieku...


Noc amerykańska [kozioł o.]


urwę się dziś ze smyczy, tak jak zła wiadomość,
i będę biegł, i krzyczał, padał na kolana,
niósł pochodnię, wzywając żeby zabijali,
bo ktoś musi być winny, odkąd we mnie wina.

będę silny w wielości, posłuszny w osądach,
dzieląc się przekonaniem o doskonałości,
z kamieniem przyrośniętym na stałe do pięści,
bo kogoś trzeba trafić, kiedy ciąży wina.

niech się wbijają ciernie, niechaj głośno wyje.
zanim kamera stępi oko o zamorskie
sprawy, mamy pięć minut czczej sprawiedliwości,    
bo kiedy suka cierpi, to się zmywa wina.

poniedziałek, 13 lutego 2012

To już rok

Dwa dni temu niespodziewanie minął rok od powstania tego bloga. Czas płynie szybko, zbyt szybko.
Umierają sprawy, o których myślałem, że będą żyć długo i szczęśliwie.




Tropografia elżbietańska



Przypadkowe zniknięcia z mapy. Giną nam miasteczka,
miasta, klucze do mieszkań. Potem zmywa brzegi
rzek, więc nie mamy dokąd spłynąć. Zostajemy 
tylko w pamięci. Blednie najwolniej. Strofuje
nas nieustannie gorzkim: tu było, co było.

Literowanie byłych nazw przynosi ulgę.
Za znakiem stoi inny znak, a za nim mieszka
słowo, czasem rzecz. Zwierzę nie do oswojenia.
Ucieka, zanim nadasz imię, pogładzisz w myślach.
Zniknie z mapy właśnie wtedy,
gdy zaczniesz rozpoznawać zarys zgubionego. 

nie każde morze kończy się szczęśliwie

środa, 8 lutego 2012

Get addicted to a certain kind of sadness



Sonet dla zaginionych w sieci



od kiedy wyjechałaś, śpię tylko z poduszką.
dni dłużą się nieznośnie, noce kończą szybko.
komórka ciągle milczy – choć kładę się późno,
wtulając głowę w pamięć (tak jak ptak pod skrzydło).

na pendrajwie mam twoje wszystkie fotografie,
gotowe do edycji w jednym z fotoszopów.
są jak okna pociągu, który nieustannie
nie chce zabrać mnie w podróż do zeszłego roku.

od kiedy wyjechałaś, nawet mejle giną,
wyrzucone pomiędzy zaułki subdomen,
obłędne logowania, natłok odnośników
i tagi niedomknięte, rzędy nieskończone.    

od kiedy wyjechałaś, poduszka śpi sama,
komórka milczy czujnie – dźwięk w głośniku zamarzł.    

wtorek, 7 lutego 2012

And Now for Something Completely Different

Mała rzecz a cieszy ;)
Dotarł do mnie najnowszy numer Biuletynu IPN z przetłumaczonym przeze mnie artykułem Davida Morgana.