Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος


Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


piątek, 10 lutego 2023

 

 

 


 

 

 

 

 

 

3 mg [pacierz bezsenny]

 

 

wszystko to, co najlepsze, najwierniejsze we mnie,

jest od zawsze potrójne. ojciec, syn i matka

upozowani w błyskach fleszy gdzieś na fotografiach

z tamtej dalekiej ziemi, jeszcze nie jałowej,

plaży, w którą wbijałem plastikowe słomki,

z kroplami cytrynady, by chroniły wioski

wojowniczych wikingów przed gorzkawą falą

pełną przejrzystych meduz. teraz tego nie ma

- In nomine Patris et Spiritus, Sedam.

 

trzy miligramy pustki, złudnego spokoju,

by pośród nocnej ciszy nie budziły nagle

psy, które trzymam spięte na krótkim łańcuchu,

obrazkami z tamtej, zapomnianej ziemi,

jałowej do szpiku kości – jeśli wbijesz igłę,

by pobrać coś cennego, co chyłkiem umyka

w sploty szarej materii przed gorzkawą falą,

pełną zamglonych wspomnień o czymś czego nie ma         

- In nomine Patris et Spiritus, Sedam.

 

 

 

czwartek, 2 lutego 2023


 

Presja D. 

 

przez palce przeciekają – światło i godziny,

palą się żwawo palce, czas się bólem pasie,

a przypowieść psalmiczna, z wątkiem melodycznym,

skwierczy, parskając tłuszczem, w bezsensownym transie

stu słów porozwieszanych na stalowych drutach,

którymi ktoś nam zaszył spopielałe usta.

 

jest czas, bo czasu nie brak, czas nas sam kołysze,

wydając samotności, obtaczając w ciszy

niby w otartej bułce, potem zrzuca w ciemność

pełną spotniałych myśli, że jest wszystko jedno,

że przejść na tamtą stronę można bardzo łatwo

i nie ma już różnicy czy tunel, czy światło.

 

spalone światłem palce nie dotkną nikogo,

bardziej niż news wczorajszy, niż za drutem słowo.    

 

 


 

wtorek, 31 stycznia 2023

Noce listopadowe. Podsumowanie

 Końcówka listopada 2002 r. była  owocna 

- 25 listopada (piątek) - XXXVII Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Stryjewskiego (Lębork) – Grand Prix
- 26 listopada (sobota) -  IV Konkurs Poetycki im. Zbigniewa Jerzyny (Warszawa, listopad 2022) - I miejsce

a tu z Jerzyny suplemencik, ja na żywo i ze sceny






 

 

i ze Stryjewskiego

Jestem człowiekiem Schrödingera - nowe wiersze w nowym Helikopterze

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TU KLIKNIJ ! : https://opt-art.net/helikopter/2-2023/pawel-podlipniak-szesc-wierszy/

Helikopter 2/2023

czwartek, 5 stycznia 2023

Boli cały czas tak samo - Aubade triste

To już 14 lat - sam w to nie wierzę :(
Boli cały czas tak samo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aubade triste 

 

Byłaś dziś rano mała, więc cię pokołyszę
w myślach, w mowie, w uczynkach i bez zaniedbania
za dni pachnące ciastem, przyszyte guziki,
za plastry przyklejane na zbitych kolanach.

Byłaś dziś rano lekka, więc mi uleciałaś
w przeszłość, w bajki, dzieciństwo i rozlałaś ciszę
na dni, które nadejdą. Zamiast pożegnania.
Tyle mam w sobie krzyku, lecz nie mogę krzyczeć. 

Byłaś dziś rano krucha, więc się rozsypałem,
na drobniutkie kawałki nie do poskładania.
Bez ciebie nie zapłaczę. Nie próbuję. Wcale.
Smutek rozstań jest suchy. Ja zostałem. Mamo.


Mamie +5.01.2009

środa, 1 grudnia 2021

Zadrutowanność

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Synchronicity 3 [pieska kolęda]

 

pięknie kraj krwawi z kroku pomiędzy rzekami

i pełznie coś brzydkiego do świętej miłości

kochanej najojczyściej i czai się małość

w umysłach przepoczciwych przed płaskim ekranem 

bo kiedy kłamią wszyscy wtedy nikt nie kłamie

 

podnoszę rękę skośnie wysoko do góry

zamawiam piąte piwo od byłego księdza

i wtedy wiem że prawda to tylko paradoks

sprzedawany naiwnym przed płaskim ekranem

bo kiedy kłamią wszyscy wtedy nikt nie kłamie

 

jest w kranach ciepła woda a wódka w lodówce

zamarza najsubtelniej naśladując zimę

dobra nowina spływa wprost z pańskiego żłobu  

więc sam się uspokajam przed płaskim ekranem

bo kiedy kłamią wszyscy nawet ja nie kłamię

 

(2020)

środa, 23 czerwca 2021

Pan Bleaney pakuje się na śmierć czyli - i przeżegnaj się, kurwa, kiedy mijasz kościół

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pan Bleaney pakuje się na śmierć


Larkinowi

Z obskurnego pokoju, nudnego na zabój,
gdzie ciągle cuchnie moczem z rozszczelnionej rury,
w łazience nieco większej niż pocztowy znaczek
nalepiony z pietyzmem na ostatniej paczce
wysyłanej do krewnych na Zielone Świątki,
wreszcie się wyprowadza przy życzliwym wsparciu
pracowników pomocy i kilku grabarzy
przysłanych tu przez urząd. Smutna gospodyni
opłakuje materac, na którym zalegał
podstępnie ponad tydzień, cieknąc przez sprężyny,
podczas jej noworocznych odwiedzin u siostry
w Bermondsey, kuzyn Julian był taki szczęśliwy,
bo dostał szalik Millwall przed derbami z Chelsea
i karnet na rozgrywki w sezonie wiosennym,

a tu taki ambaras! Przecież drogi Bleaney
był poczciwym, sumiennym, dobrym lokatorem.
Mało pił, częściej palił, nie sprowadzał kobiet,
nie spóźniał się do pracy, a co robił, nie wie
nawet barman-spowiednik w pubie „Pod Koroną
i Wyleniałym Smokiem” na rogu ulicy.
Tak, chyba był katolikiem, bo co święta jeździł
na nocne nabożeństwo do polskiej parafii,
a teraz taki koniec, kto to wszystko sprzątnie?

Czy coś czuł, czy coś przeczuł, skoro na stoliku
porozkładane leżą wszystkie dokumenty
zgromadzone przez niego przez sumienne życie,
notatnik z adresami, paczka fotografii
spiętych cieniutką gumką, na nich w smutnej sepii
tkwi uśmiechnięty chłopiec z modelem żaglówki
nad brzegiem płytkiej rzeczki. Czy kiedy wypuszczał
ją w rejs pomiędzy brzegi, myślał coś o życiu,
zanim go osaczyło setką obowiązków
i cudzych aspiracji, dobrych rad rodziny,
porad telewizyjnych mędrców, starodawnych przysłów
w rodzaju: krew nie woda, szanuj czas i pieniądz,
odpukaj w niemalowane, Jaś się nie nauczy,
kłamstwo ma krótkie nogi, nie pal żadnych mostów,

i przeżegnaj się, kurwa, kiedy mijasz kościół.