Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος


Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


środa, 22 lutego 2023


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czas[ownikowy]

 

zakopywałem ojca, by go nie znalazła

nadciagająca jesień. gdzieś w stygnących gniazdach

wiatr czujnie przeczesywał resztki zbędnych puchów

– pamiątki po odlotach, a złudzenie ruchu

potęgowało drżenie pomarszczonych liści,

przedwcześnie postarzałych w czasie rzeczywistym.

 

zakopywałem ojca. jeszcze się wyrywał,

jeszcze szarpał w pamięci, więc pamięć jak blizna

szpeciła resztki lata. nie chciał się zapomnieć,

zagoić w mojej głowie, a tam nieprzytomnie

w stosach zabaw, zabawek, kapslowych kolarzy

wyciekało mi życie za horyzont zdarzeń.

 

zakopywałem ojca, jak miasto pompeje,

jak naiwny lejtmotyw z przebrzmiałych piosenek,

fundament, co nie uniósł najlżejszej z budowli

– życia pełnego blasku z przedjesiennych ognisk,

oddechu, w którym nagle słyszysz pożegnanie

odchodzącego rakiem w stygnącą niepamięć.

 

piątek, 10 lutego 2023

 

 

 


 

 

 

 

 

 

3 mg [pacierz bezsenny]

 

 

wszystko to, co najlepsze, najwierniejsze we mnie,

jest od zawsze potrójne. ojciec, syn i matka

upozowani w błyskach fleszy gdzieś na fotografiach

z tamtej dalekiej ziemi, jeszcze nie jałowej,

plaży, w którą wbijałem plastikowe słomki,

z kroplami cytrynady, by chroniły wioski

wojowniczych wikingów przed gorzkawą falą

pełną przejrzystych meduz. teraz tego nie ma

- In nomine Patris et Spiritus, Sedam.

 

trzy miligramy pustki, złudnego spokoju,

by pośród nocnej ciszy nie budziły nagle

psy, które trzymam spięte na krótkim łańcuchu,

obrazkami z tamtej, zapomnianej ziemi,

jałowej do szpiku kości – jeśli wbijesz igłę,

by pobrać coś cennego, co chyłkiem umyka

w sploty szarej materii przed gorzkawą falą,

pełną zamglonych wspomnień o czymś czego nie ma         

- In nomine Patris et Spiritus, Sedam.

 

 

 

czwartek, 2 lutego 2023


 

Presja D. 

 

przez palce przeciekają – światło i godziny,

palą się żwawo palce, czas się bólem pasie,

a przypowieść psalmiczna, z wątkiem melodycznym,

skwierczy, parskając tłuszczem, w bezsensownym transie

stu słów porozwieszanych na stalowych drutach,

którymi ktoś nam zaszył spopielałe usta.

 

jest czas, bo czasu nie brak, czas nas sam kołysze,

wydając samotności, obtaczając w ciszy

niby w otartej bułce, potem zrzuca w ciemność

pełną spotniałych myśli, że jest wszystko jedno,

że przejść na tamtą stronę można bardzo łatwo

i nie ma już różnicy czy tunel, czy światło.

 

spalone światłem palce nie dotkną nikogo,

bardziej niż news wczorajszy, niż za drutem słowo.