4 tomiki przeorane!
Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja
Κομνηνός Κασταμόνου
Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος
Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo
poniedziałek, 30 lipca 2018
wtorek, 24 lipca 2018
Miejsce urodzenia
Triste a. [gra enderem]
wziąłem się z małej litery na początku sierpnia
i nie wiem jakie słowo wyszeptała matka
na mój widok czy płakała z głową przy poduszce
w mieszkaniu w kamienicy szepcząc mój ostatni
taniec mój mały mężczyzna na wyrost na próżno
wziąłem się więc z uwięźnięcia w głupiej sytuacji
kiedy nikt nie doradzi wstań i pójdź dziewczynko
zamiast zabrnąć w konieczności i potrzeby dzieci
szukaj swojej tęsknoty w jakimś innym mieście
albo innej kamienicy z inną parą spodni
wziąłem się z braku rozsądku i opóźnionego
zapłonu błędnych uczuć łabędziego śpiewu
i mogę mnożyć argumenty przeciw mojemu
zbędnemu naświatprzyjściu lecz to oczywiste
tak bardzo że pozostaje już tylko falsecik
drapiący krtań do bólu i werbelek z blachy
obity jak przedwcześnie podstarzałe szczenię
niedziela, 22 lipca 2018
22 lipca - dzień bolskiego déjà vu (Martwa natura z literą „P”)
Remanent jeszcze zeszłoroczny, pokonkursowy.
Martwa natura z literą „P”
to jest krajobraz z widokiem na kościół
– w tle jakieś dymy i zmętniała rzeka,
a za nią drzewa leżące pokotem
wzdłuż linii prawa (polski w to nie mieszaj).
tam jedzie pociąg do umarłych stacji
z palcem na wargach, przez wymowną ciszę,
bo lepiej milczeć pośród słów wytartych
(nie mieszaj polski) lub zgubionych liter.
siny krajobraz i dymy jak kreski,
więc się nie mieszaj w zupę pełną krzyku,
(nie tykaj polski) tajemnic bolesnych
w różańcu z ostów i bryłek bursztynu.
tu tkwi madonna z grudą ziemi
w ustach,
z kościelnych wieży spływa w
dół muzyka
i dal się szczerzy, tnie się
w drzewie pustka
– dziura po sęku (polski tam
nie wtykaj).
środa, 18 lipca 2018
piątek, 13 lipca 2018
sobota, 23 czerwca 2018
Wiersz po Dniu Ojca
Zapomniany
Lot
Zanim zajrzeliśmy mu przez ramię, nadał dniom imiona.
Nocom, które się nie przespały, nadał imiona swoich córek.
Nad morzem zbudował wiatrak, który oddzielał lotne frakcje
powietrza i soli. Do miasta chodził przez przypadek,
czasem z potrzeby - tak poznał piekło dziewuch
o brudnych nogach i czystych duszach.
Z każdym wierszem tracił rodzinę, a później pamięć.
Na wszelki duch pożyczałem od niego usprawiedliwienia.
W zamian pokazał mi,
jak bardzo mogą zrosnąć się drzewa
z dobrymi lub złymi wiadomościami.
Zostawił w spadku zegarek ze srebrną dewizką
i przykazanie: nie oglądaj się.
poniedziałek, 21 maja 2018
Jak upolować Pamuka :) - targi, targi i po targach
"Pierwszą nauką, jaką dała mi szkoła, było to, że niektórzy są głupi. Drugą - że inni mogą być znacznie głupsi." Orhan Pamuk. Stambuł. Wspomnienia i miasto.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











