Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja
Κομνηνός Κασταμόνου
Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος
Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo
środa, 17 sierpnia 2011
wtorek, 16 sierpnia 2011
I dalej trwa niechlujna krzątanina, okropna ale pełna otuchy
mała amy szuka domu
ogień trzymamy w piwnicach, a nasze miasta papierowe
nadzy prowadzą ślepych, zanim dzień podniesie
głowę, w której szeleszczą synkopy jak liście
albo wyschnięte łodzie na piaszczystym brzegu
a bliżej dźwięki, cichnąca melodia, unoszona
do ust i ucha ciężką od fraz ręką, zanim poszuka
miejsca na spóźniony odwyk, pójdzie za grubą kreską
od maksa faktora w snop kopert podszytych bluszczem
mrok trzyma w uściskach, miasta koszą błyski
fleszy oraz latarek wściekłych nocnych straży
suche zapałki drżą w spoconych dłoniach
głos małej amy ciągle szuka domu
czwartek, 11 sierpnia 2011
Ostatni wiersz z "Aubade Triste"
Król owocowych galaretek
Hej, jestem królem owocowych galaretek
tego co półprzejrzyste i stanowi wejście
pomiędzy obce dykcje, stępione języki,
słowa, w których na chwilę zastyga zdumienie.
Hej, jestem panem kolażowych niepewności,
przyczepiam się zbyt łatwo do powierzchni, sunę,
nie dotykam istoty, sklejam nieporadnie
strzępki nic nieznaczących smaków i obrazków.
Hej, jestem władcą bakaliowych przyjemności,
ledwie chwilowy, płaski, ciążę w asymetrii
ku brakom znaczeń, zbitkom pustych dźwięków, gdy głos
wewnętrzny każe ulec melodii bezradnych
pozytywek, a wtedy przytupuję w rytmie
dżez drze beton, dżez drze beton, dżez drze beton.
niedziela, 24 lipca 2011
Eulogia dla ołowianego żołnierzyka
Dobre słowo
Brianowi Turnerowi
kiedyś wyślą poetę zamiast astronauty
by opowiedział wszystkim jak to jest
naprawdę kiedy się balansuje na poręczy świata
schodząc między skroplone cząsteczki oddechu
kiedyś wyślą poetę zamiast żołnierzyka
aby opisał wszystkie odcienie ołowiu
tuż przed wpuszczeniem kuli zanim spuchnie
głowa od emocji zaszytych w torbach na ciała
kiedy wyślą poetę niech nie liczą na to
że wróci zza bariery wyznaczonej ściśle
przez oficjalne raporty czy przecieki z gazet
reszta nie jest milczeniem nawet woda płynąca
z przebitego boku
wtorek, 19 lipca 2011
ty znasz jedynie stos pokruszonych obrazów, i słońce tam pali...
Kevin Carter po raz ostatni pakuje walizki
modlitwa przed posiłkiem, rozłożenie skrzydeł,
kilka rubasznie niezgrabnych podskoków
w takt starej piosenki tłoczonej z ipoda
i kiedy trzask migawki deformuje refren,
to słyszę su-ssusudan zamiast su-sussudio
- a na zaschniętym błocie skwar podaje obiad.
jestem drapieżnym ptakiem i tym, na co patrzę,
walizki mam spakowane na wszelki przypadek.
zanim wypełznie ze mnie świadek ostatniej wieczerzy,
wyskoczę szybko z zapomnianych wojen,
nie będąc dotkniętym bardziej niż wypada
- to cudze ręce rozdają nagrody.
patrzenie nie jest złe, a dar obserwacji
chwytania chwil, gdy bóg zapada
w zabójczy letarg i pozory prawdy
sączą się w nasze usta z połamanych słomek,
to samooczyszczenie związkiem węgla z tlenem,
akt desperacji, kiedy zgrzeszy oko
- wydłub je
kilka rubasznie niezgrabnych podskoków
w takt starej piosenki tłoczonej z ipoda
i kiedy trzask migawki deformuje refren,
to słyszę su-ssusudan zamiast su-sussudio
- a na zaschniętym błocie skwar podaje obiad.
jestem drapieżnym ptakiem i tym, na co patrzę,
walizki mam spakowane na wszelki przypadek.
zanim wypełznie ze mnie świadek ostatniej wieczerzy,
wyskoczę szybko z zapomnianych wojen,
nie będąc dotkniętym bardziej niż wypada
- to cudze ręce rozdają nagrody.
patrzenie nie jest złe, a dar obserwacji
chwytania chwil, gdy bóg zapada
w zabójczy letarg i pozory prawdy
sączą się w nasze usta z połamanych słomek,
to samooczyszczenie związkiem węgla z tlenem,
akt desperacji, kiedy zgrzeszy oko
- wydłub je
czwartek, 14 lipca 2011
Kto dziś płacze po Hemingwayu
Kto dziś płacze po Hemingwayu
włóż sobie w usta lufę i naciśnij spust
wyssij od razu to co tak w nas wchodzi
z każdym otwarciem oczu niedzielnego ranka
w mieście na które szkoda nawet małej bomby
kryzys kubański mamy już za sobą
w żyłach brązowy cukier i gorzkie kakao
zlepki gorących zapewnień że tylko
w zimnych silosach kostnieją zmarznięte rakiety
na zawsze dobrze wychodzi na zdjęciach
i wyprzedażach kiedy można poczuć
więcej niż haczyk wbity w górną wargę
nim z resztek sensu okradną nas słowa
środa, 13 lipca 2011
Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej - Notowanie nr 37
N---1---1. Patryk Chrzan „Wyprawa na Północ” (155)
1---2---3. Wojciech Brzoska „Na granicy światów wyrastają włosy” (134)
3---3---2. Ivan Blatny „Wariacje” (129)
5---4---8. Anna Tomaszewska „Zima w M.” (122)
6---5---2. Czesław Markiewicz „mam czas” (121)
N---6---1. Elżbieta Lipińska „Nasi dobrzy Niemcy” (114)
2---7---5. Wisława Szymborska „Identyfikacja” (113)
8---8---2. Mariusz Grzebalski „Legenda” (110)
N---9---1. Joanna Dziwak „Skurcze” (106)
10-10---2. Alicja Wilczyńska „kibelek i gruszka” (99)
1---2---3. Wojciech Brzoska „Na granicy światów wyrastają włosy” (134)
3---3---2. Ivan Blatny „Wariacje” (129)
5---4---8. Anna Tomaszewska „Zima w M.” (122)
6---5---2. Czesław Markiewicz „mam czas” (121)
N---6---1. Elżbieta Lipińska „Nasi dobrzy Niemcy” (114)
2---7---5. Wisława Szymborska „Identyfikacja” (113)
8---8---2. Mariusz Grzebalski „Legenda” (110)
N---9---1. Joanna Dziwak „Skurcze” (106)
10-10---2. Alicja Wilczyńska „kibelek i gruszka” (99)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




