Tu: LINK
Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja
Κομνηνός Κασταμόνου
Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος
Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo
wtorek, 9 kwietnia 2013
niedziela, 7 kwietnia 2013
Podlipniak w "Wyborczej" - słowo na niedzielę (i pozostałe dni tygodnia)
fragment:
"Czy czuję się reprezentantem "ciemnej strony"? Zdecydowanie uważam się za realistę, czyli umiarkowanego pesymistę. Termin "dobrze poinformowany optymista" też do mnie pasuje. Wynika to chyba z tego, że więcej dobrej literatury powstaje z zetknięcia, zarażenia ową "ciemną stroną Księżyca". Podobnie jest z innymi dziedzinami sztuki, bo film, teatr, sztuki plastyczne też, moim zdaniem, częściej czerpią z emocji wywoływanych przez trudne, ciemne, bolesne sprawy i wydarzenia. W tej kwestii zgadzam się z jednym z moich ulubionych poetów i prozaików, zresztą redaktorem "Karmageddonu", Radkiem Kobierskim, który kiedyś powiedział, że więcej dobrych dzieł literackich powstało na raczej niewesołe tematy. Bardziej interesujące, frapujące, inspirujące są owe złe, grzeszne rejony ludzkiego życia, psychiki. Szekspir napisał, że "zło, które czynią ludzie, żyje po ich śmierci, dobro zaś idzie wraz z nimi do grobu". Zgadzam się z tymi słowami. Jako historyk z wykształcenia nie mogę się z tym nie zgadzać."piątek, 5 kwietnia 2013
środa, 27 marca 2013
Rather than words comes the thought of high windows
Huśtawki [remix/redux]
jeszcze się nie spisałeś, jeszcze niesiesz wiersze,
niby wyżeł przemokły gdzieś na polowaniu,
zanim cię dotknie życie, może najboleśniej,
zanim spod palców umknie ostatnia podpórka.
obok są obce ciała, niepokrewne ciepłem,
mają swoje miłości i godowe pieśni.
nie rymują się prawie z żadnym dobrym słowem.
po prostu przemijają wraz z porami roku.
brakuje ci pewności, że cokolwiek niesiesz
zasługuje choćby na notkę lub przypis
mniej zdawkowy niż ukłon znajomych z młodości,
którzy się nie przyznają do ciebie po zmierzchu.
zachód napełnia szyby ostatnim rozbłyskiem.
znów będziesz miał dla siebie cały święty spokój,
a życie cię porzuci w oknie jak dzieciaka
trzymającego mocno lizak w kształcie serca
– tani fundament wiary w jakieś lepsze wczoraj.
piątek, 15 marca 2013
Jeszcze się tam żagiel bieli, chłopców, którzy odpłynęli
I tamta [item, i temu]. Sonet Penelopy
Kiedyś powrócisz do kraju - no właśnie
Zobacz, czy jesteś tu potrzebny komuś
Josif Brodski *** (Kiedyś powrócisz)
nie masz do kogo wracać, dokąd
także zblad’ło.
nie dla ciebie przy pirsie
powitalne mowy,
skoro sam się wybrałeś w rejs ku
nowym światom
z miasta, gdzie za drutami marzły
archanioły.
drut to tylko przenośnia, bo nie
ma powrotu
do miłości, do ludzi, którzy się
rozpełźli
po matuszce jak pluskwy, a
ty, patrząc z boku,
nie możesz się nadziwić, że już
zapomnieli.
możesz obwiniać bogów, niestałość
kobiecą,
przeklinając pod nosem – blad’ taka
owaka.
nieobecny jest martwy i nic w tym
dziwnego,
gdyż najwspanialsza pamięć nie
zastąpi braku.
szukasz nowego gniazda? – to
płonna nadzieja,
bo jest tylko itaka i właśnie
jej nie ma.
Eyes wired shut running through my brain pulling back the skin it happens we're getting older
Itaka [i tamta]. Sonet Odysa
Brodskiemu
rzadko powracam w miejsca, w
których mnie nie było,
gdzie na rozgrzanych dachach smaży
się w południe
stado puszystych kotek, a w
podcieniach miłość
rozmieniają, jak talent, w
pośledniej walucie.
może to szczera prawda, że nie
wolno wracać
bez żadnej zapowiedzi, z pustymi
rękoma,
cichcem do swego domu po dwudziestu
latach,
kiedy już się natkała na
sąsiedzkich krosnach.
powrót to czysty nonsens, który doprowadza
do szału wszystkich bogów, więc
uparcie mnożą
przeszkody, bym nie dotarł w
miejsce, gdzie itaka
zapomniała się wiernie z każdą
penelopą.
nawet blad’ brzmi
niezgrabnie w takiej sytuacji,
jeśli jesteś niebylcem z
zakazem przyjazdu.
piątek, 8 marca 2013
A photograph is a secret about a secret. The more it tells you the less you know.
Futro z nie
Zrobić zdjęcie, to jakby kogoś uwieść
Diane Arbus
Ile zostaje z ciebie, kiedy się
przyglądasz
karłom i prostytutkom przez
zmętniałe oko?
Na drugą stronę przejdzie cierpki
oksymoron
– najpiękniejsza brzydota. Za nim
stoi szczerość.
Ten język jest nieznany, nie
mieści się w głowie,
opisuje to wszystko, o czym nie
chcesz wiedzieć,
przed czym co dzień uciekasz,
doskonale czując,
że ogłuchniesz, oślepniesz i już
nie powrócisz.
W zamian otrzymasz kilka prześwietlonych
klatek
filmu z brudniejszej strony
księżyca, na których
widać cyrkowy namiot. Tam zabiorą pięknych
– bezużytecznych fanów botoksu i
noża.
Obejrzymy ich chętnie, śmiejąc się
do łez,
a nasze krzywe nogi, garby,
zezowate
ślepia będą dowodem na zwycięstwo ciała
nad wybrakowaną duszą. Za nim stoi
prawda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)