Z tym krajem łączy mnie już tylko grawitacja

Κομνηνός Κασταμόνου

Ἰδοὺ ὁ ἄνθρωπος


Tomiki Aubade Triste i Karmageddon dostępne w księgarniach:
"Sonet", Żeromskiego 27, Radom
"Księgarnia Literacka im Witolda Gombrowicza", Żeromskiego 83, Radom
"Tarabuk" ul. Browarna 6,Warszawa
"Czuły Barbarzyńca", ul. Dobra 31, Warszawa
także internetowo


http://sklep.danmar.waw.pl/?4,karmageddon-pawel-podlipniak

http://ksiegarniagombrowicza.osdw.pl/


poniedziałek, 28 marca 2011

Odwiedzają nas iskry, od których wcale nie jest jaśniej




Gościnne pokoje

Jutro się nie obudzę, choć świt doskonale
pasuje do mojej skroni. Ktoś go wycelował,
potem wystrzelił. O tym nie napiszą gazety.
Syte szpalty okupuje piasek, tłusty jak roponośne
grudy. Wsuwam palce w jeszcze ciepłe ciało.

Za mną już czujne przesilenie wiosny, strach  
który unosi ciężar kluczy wręczanych lokatorom
pokoi gościnnych. Weekend wypełni się ziarnem
sypanym w płytkie bruzdy. Wspólnie przesuniemy
kamień – zasłoni wejście, odda rzekom chłód. 

Kto ze mną wstanie? Kto wybieli skutki
nadmiernego spożycia ciała i wina? Tylko
kobiety lub dzieci pragną szczęśliwych wersji
zakończenia. U mnie na czubku nazwiska
stoi Kain. Z latarką w ręku. Bierze pod włos,
pod krew. Z uśmiechem przepuszcza w drzwiach. 

niedziela, 27 marca 2011

Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej - Notowanie 22

4---1---2. Krzysztof Marcyjaniak „Rozmowy przy paleniu ubrań” (180)
N---2---1. Robert Rutkowski „telefon do przyjaciela” (139)
10--3---2. Sławomir Elsner „pochodzę z dna” (136)
3---4---2. Jakub Sajkowski „The glass bottle trick” (127)
2---5---3. Karol Maliszewski „Starzy mężczyźni prowadzą rowery” (124)
N---6---1. Zuza Ogorzewska „Oksytocyna” (119)
7---7---5. Piotr Gajda „Światłoczułość” (113)
9---8---2. Marcin Orliński „Pierwsza śmierć” (113)
6---9---6. Marcin Świetlicki „Olifant” (109)
8--10---3. Antoni Pawlak „Spójrz w słońce bez obaw” (108)

czwartek, 24 marca 2011

Tego, co mam w środku, nie założę na wierzch





M. Street


dreaming of mercy st.

wear your insides out

dreaming of mercy

in your daddy's arms again”

Peter Gabriel - Mercy Street



Budzę się za wcześnie, jakby tam za oknem
czekało na mnie coś doskonałego,
zamiast zwyczajnej mgły i warstwy chłodu
- łódeczka zanurzona w betonowej fali.

Tego, co mam w środku, nie założę na wierzch,
nie pasuje do żadnej koszuli czy spodni,
pluje szkłem, parzy śmiechem i jest jadowite
jak zamsz lub satyna zdarta z naszych powiek.    

Szyje się z niej marne dni i wszystkie
nierozpoznane noce, kiedy pragniesz bliskości
na wyciągnięcie głosu, bo ręce są za krótkie,
pełne mojego ciała (dałaś je diabłu, dałaś wodzie). 

Teraz  mogę płynąć łóżkiem, jeść, śmiać się na zapas,
trochę umrzeć i odrosnąć, a gdy włożysz mnie do lodówki
obok wódki i pomidorów, sam się natnę i wszystko
zejdzie ze mnie na drogę, gdzie chłód stawia znaki,

a potem wyławia nas ze snu

Peter Gabriel - Mercy Street.Live in Milan

środa, 23 marca 2011

Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej - Notowanie 21

1---1---3. Ryszard Będkowski „zawsze będziesz mnie kochać” (149)
6---2---2. Karol Maliszewski „Starzy mężczyźni prowadzą rowery” (132)
N---3---1. Jakub Sajkowski „The glass bottle trick” (131)
N---4---1. Krzysztof Marcyjaniak „Rozmowy przy paleniu ubrań” (126)
2---5---2. Wojciech Roszkowski „rozpoznawanie zapachów” (122)
7---6---5. Marcin Świetlicki „Olifant” (116)
5---7---4. Piotr Gajda „Światłoczułość” (114)
4---8---2. Antoni Pawlak „Spójrz w słońce bez obaw” (104)
N---9---1. Marcin Orliński „Pierwsza śmierć” (93)
N---10--1. Sławomir Elsner „pochodzę z dna” (86)

poniedziałek, 21 marca 2011

O ciemno ciemno ciemno. Wszyscy odchodzą w ciemność




Nieśmiertelnik z Minotaurem


O pułkowniku, mój pułkowniku! Nasza wędrówka nie ma końca.
Przeoczyliśmy pożegnanie, a okrutny kwiecień
zasypał drogi kurzem. Dzieci, czerwone do krwi,
nakreślą patykami imiona suchych traw.

O pułkowniku, mój pułkowniku! Stare kobiety śpią podczas nabożeństw,
gubiąc modlitwy za ogarniętych przez pożar.  
Zamieszkaliśmy w domach z dymu, kursujemy
bezradnie pomiędzy przeczuciem a dnem morskim.

O pułkowniku, mój pułkowniku! Nasi bogowie noszą poplamione szaty,
mieszają w misach napalm. W miedzianych ustach
gotują dla nas ostateczne rozwiązania. Wypluli –letnich,
wciągnęli gorących, reszta przepadnie w milczeniu.

piątek, 18 marca 2011

Nie mam ust, a muszę krzyczeć



Himsa

Chciałbym wrócić do Anny, jak się powraca do morza.
Jestem łuską, zeskrobanym śladem po śniętej rybie.
Z takiej perspektywy niebo wygląda jak tani,
foliowy całun. Nie pamiętam, czy ojca zawinęli,
czy sam im wypłynął. Może szumiał zbyt głośno?

Czekaliśmy na niego z kolacją. Za oknem zima
mieszała się z postem i widziałem wyraźnie
- na brzegu każdej Marii siedział Jezus, malusieńki jak ja.
Śmiał się, czułem, że to znak. Szyny rytmicznie szeptały
niedojedź, niedojedź. Matka biła karpia.

I nawet zapach ciasta nie mógł zamaskować
pustego miejsca przy stole, okrucieństwa kolęd,
gdy powietrze drżało od biegu pasterzy.
Dziś wtórują im głodne dzwonki zaplątane
między brzuszki bemoli. Anna rzuca łuski.   

Gaz wypełnia folię. A my idziemy.







XAVIERE

środa, 16 marca 2011

Redemption Song



rysopis

codziennie żłobisz we mnie paznokciami rysy.
pod ich dotykiem skręcam się jak korzeń
pokrzyku. po pierwszej kropli nie boli
i jest cicho, a za oknem zima błaga o śnieg.

jak łatwo zaplanować zwykły rozkład napięć
byśmy stanęli po złych stronach linii zamiast
bok w bok. teraz łączy nas nigdy nie płacony
abonament lub kolejny przypadek zagadkowej
śmierci ptaków – jak stara nokia -  mówisz.

tak czy inaczej trzeba być przygotowanym
na nieuchronną zmianę warty. wydłużam listę
słów, jakich boję się użyć. same wybierają  
osoby, liczby i rodzaje. twardnieją jak ślina
w porzuconych przez ciebie ustach i czuję,
że umarłem w roku, w którym odszedł strummer.


http://www.youtube.com/watch?v=lZBaklS79Wc